niedziela, 18 września 2011

18 września

Camping pod Potsdamem nie zrobił na nas szczególnego wrażenia. Wczoraj zrobiliśmy sobie mały wieczorny spacerek, wzdłuż alejek gdzie podziwialiśmy pudła przyczep. Jezioro jak to jezioro – coś w typie Miedwia. Jedyne co było warte uwagi to kibelki – pachnące i nieskazitelnie czyste z muzyką relaksacyjną. CZAD. Pogoda ewidentnie dała nam się we znaki, że czas wracać, bo zaczęło lać. Tak też ogarnęliśmy się i wyruszyliśmy w ostatnią wspólną drogę podczas tej wyprawy – kierunek SZCZECIN!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz