Zorientowałam się, że zapomniałam karty do aparatu – haniebne i niedopuszczalne przewinienie, które nie można za nic porównać z zapomnianymi adidasami czy poduszką, której nie miał Tomasz…
Niemieckie zbyt idealne miasteczko nieopodal Norymbergii - rodem jak z katalogu miasteczek: nieskazitelny porządek, każda kosteczka równo ułożona, każdy krzaczek idealnie przycięty, czysto, pięknie i precyzyjnie. Co chwila przemykające nowe audi czy bmw stanowiło dla nas widok wręcz szokujący i niespotykany raczej w polskich małych miasteczkach…
Wizyta u Grzesia – zdecydowanie za krótka Ale czas naglił. Szybki prysznic, uzupełnienie bloga i wyruszyliśmy. Przed nami rozpościerała się wizja najdłuższej wyprawy z metą w Wenecji.
Było już późno, więc nie planowaliśmy już tego dnia wielogodzinnej jazdy. Tym razem kierowcą był Łukasz, nawigator: Karolina. Silna trójką na tyle postanowiła skosztować nieco rodzimego piwa. Początkowo umilali nam jazdę biesiadnymi piosenkami a później padli jak kafki. Przystanek z noclegiem zrobiliśmy za Monachium, zaczęło padać, więc tym bardziej było już najwyższy czas na to. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu na parkingu przy stacji stało WIELE innych camperów, więc chyba dobrze trafiliśmy. I tutaj nie obyło się bez ekscesów! Tomasz został napadnięty przez agresywną samicę jeża, która dotkliwie go pokąsała, przez co Tomasz stracił na chwilę humor i oddał się tęsknocie za panią jeż, która podczas chwilowego braku zainteresowania z jego strony oddaliła się.
(KH)
Znaleźliśmy miejsce do parkowania w miejscu, które zadowoliło wszystkich – łącznie z Karoliną. Po upewnieniu się, że nie ma nigdzie w pobliżu Andrieja wylewającego swój mocz ze słoików, udaliśmy się na wieczorną toaletę, gdzie zaskoczyły nas samoobrotowe myjące się dechy klozetowe! Kiedy u nas pojawią się takie wynalazki??
… 3.00. poczuliśmy drżenie Tampere, nagle rozległ się dźwięk – metaliczny, przeszywający na wskroś. Pierwsza myśl – przypinają nas i porywają do Kazachstanu. Jednak po chwili rozległ się dźwięk przewożonych śmieci… uffff, to jednak nie po nas przyjechali. Ale czemu tu wywożą śmieci w środku nocy?!
(JK)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz